Ja i moje pędzle

Malarstwo zagościło u mnie na dobre.

Polubiłam je, a wręcz pokochałam i chyba z wzajemnością. Ale nie zawsze było nam po drodze. Pamiętam zajęcia z malarstwa i rysunku na studiach. Nie ukrywam – nie były to moje ulubione zajęcia. Znacznie lepiej odnajdywałam się w grafice (szczególnie tworzenie plakatów), grafice edytorskiej, składzie czasopism i powiem szczerze… tak widziałam swoją przyszłość. Nie przypuszczałam, że ta droga samoistnie odejdzie i sama zechcę próbować różnych technik malarskich. Tak, przeprosiłam się z pędzlem.

Uczucie wróciło, większe i silniejsze. Na tyle, że teraz oprócz pędzli maluję też szpachelkami malarskimi, wykorzystuję technikę „wylewania” farby, mam za sobą też warsztaty z malowania żywicą. Różnorodność jaką daje mi malarstwo jest dla mnie  wolnością zamkniętą w formie obrazu. Wasze reakcje to dla mnie złoto i ogromna mobilizacja do dalszego działania. Za co.. tak po prostu, po ludzku dziękuję.


PS. Tak, jestem jednym z tych artystów, którzy dbają o narzędzia do pracy (dlatego są takie czyste). Zostawienie nieumytego pędzla na jeden dzień niestety kończy się tym, że trzeba go wyrzucić, dlatego o ile podczas pracy ubrudzone jest wszystko (sztaluga, podłoga, moje ubranie, ręce, twarz, łapy kota) o tyle po całym tym harmidrze sprzątam jak każdy normalny człowiek.

close

Sign up to receive awesome updates about new art work.

If you will sign up we will send you an email every Saturday morning with an invite to take a coffee and check most recent art works on luua.pl.

We may also send you other updates occasionally, max. once per week.

We don’t spam!
By subscribing our newsletter you confirm you agree with our privacy policy and you agree to receive our promotional materials. You may unsubscribe at any time.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.